BLOG

Cześć!

Fizjoterapia to nie tylko łamanie, nastawianie i masaż – to również coraz częściej można powiedzieć, że filozofia życia. Większość chorób i dolegliwości, z którymi przychodzisz do mnie nie bierze się z przeciążeń, złamań itp., a ze złego stylu życia i zaniedbywania swojego ciała na co dzień.

Zapomina się nam, że my jesteśmy tym ciałem, które tak maltretujemy każdego dnia – siedzeniem, staniem, złym jedzeniem, brakiem ruchu itd. itd. itd.

Ciało nie zapomina.

Ciało wszystko pamięta.

Ciało jest cudowną maszyną…nie!

Ciało jest częścią naszego jestestwa, bycia, istnienia i jeśli nie zadbasz o nie – nie „o nie”  – tylko „o siebie” bo właśnie chodzi o to abyś przestała je traktować jako osobny byt tylko jak część siebie.

Nie będziemy smucić. Każdy wie co go czeka.

Dziwisz się czasem w gabinecie jak dotykając mięśni mówię o tym, że żołądek źle trawi… że wątroba jest przeciążona… że jelita wzdęte… to nie czary mary. To fizjoterapia.

Kiedy mówię Ci, że trzeba zmienić tryb życia aby było lepiej to zaraz słyszę jak mantrę:
- nie mam na to czasu
- mam firmę na głowie
- mam dzieci
- nie znam się
- nie mam kiedy ćwiczyć
- nie mam czasu na gotowanie
- nie…. nie…. nie…

A kiedy zastanowiłaś się ostatnio co mogę zmienić aby było lepiej a nie przeszkadzało mi w codziennym funkcjonowaniu jak do tej pory?

Mało tego – co mogę zmienić aby  mi nie tylko nie przeszkadzało ale i pomogło….

Tak szczerze – prosto z serca….

Smutne co?

A można szybko, bezboleśnie i skutecznie – wystarczy dobrze usiąść w pracy, zrobić sobie przerwę aby się przeciągnąć i dotlenić – wiesz, że nie marnujesz wtedy czasu, a wręcz zyskujesz go? Bo dotlenione mięśnie to sprawniejsze mięśnie, bo dotleniony mózg to sprawniejszy mózg.

Czy wiesz, że nie trzeba stać godziny nad garnkami aby ugotować coś zdrowego? Doskonale się znamy i wiesz, że nie mam na to czasu ani ochoty a jednak od 7 czy 8 lat nie chorowałam….

Czy uprawiam jakieś zaczarowane ćwiczenia? Nie.

Czy wydaję majątek na jedzenie pudełkowe? Nie.

Czy używam magicznej wiedzy…no może trochę ;)

Ale podzielę się nią z Tobą bo:

1 – jestem od tego aby Ci pomóc

2 – nie mam ochoty więcej słuchać narzekań w gabinecie jak ten świat pędzi i nie mam czasu o siebie zadbać

3 – wiedza jest od tego aby się nią dzielić bo inaczej nie ma ona żadnego znaczenia.

Nie licz na:

- filmiki i zdjęcia ćwiczeń cudownie wykadrowane z przypudrowanym noskiem i w najmodniejszej w tym sezonie siłowni

-  dania, które uraczysz tylko w pięcio gwiazdkowych restauracjach

- piękne zdjęcia jedzenia po tysiącu obróbkach i setką filtrów

-  tabelę kalorii każdego produktu i informacji co z czym można, a czego z czym nie

 

Ale za to możesz liczyć na:

- tak proste ćwiczenia, że aż wstyd ich nie wykonywać

- tak szybkie jedzenie, że nie zdążą dowieść do domu zamówionego jak zawsze fast foodu, a Ty już będziesz miała zjedzone i zapomnisz już że w ogóle coś jadłaś

- nie będziesz wiedziała co to przelicznik kalorii bo do niczego on Ci nie będzie potrzebny

- zapomnisz co to jest ból

 

Nie zmieniam życia i nie mam zamiaru rzucać pracy w gabinecie czy na Uczelni aby pisać bloga więc nie licz na to, że będziesz tu miała każdego dnia jedno ćwiczonko plus obiadek gratis.

Jak będzie chwila – to coś wrzucę.

A wakacje są dobrą chwilą bo jest tyle świeżości, że aż wstyd byłoby nie nabrać w tym okresie kilku fajnych nawyków.

To co? Lecimy w podróż aby żyło Ci się ciut, ciut zdrowiej?


 


Upał daje nam się ostatnio niesamowicie we znaki a ponoć ma być jeszcze „lepiej”. 🌞🐳🌞
Na chyba już każdym forum jest tysiące złotych rad jak sobie radzić w takie dni jednakże nie ze wszystkimi się zgodzę i nie wszystkie są do zastosowania dla każdego normalnego śmiertelnika który chce czy nie chce musi w takie dni normalnie funkcjonować bo nie każdy może wziąć urlop kiedy ma na to ochotę i wyjechać teraz np. do Hiszpanii – aby się ochłodzić… Takie abstrakcje pogodowe mamy ostatnio zapewnione.
Nie ma jednak co psioczyć (każdy przecież wie, że pogoda bez względu na to jaka jest – zawsze jest zła  tylko trzeba się przygotować i nauczyć się żyć w takich temperaturach.💧💧💧

🛀🛁🚿WODNE KĄPIELE🛀🛁🚿
Większość w Was opowiada jak fantastycznie zrobić sobie w ciągu dnia zimny prysznic. I nie ma w tym nic złego. Ba. Nawet jest wskazany i to kilkukrotnie ale trochę inaczej niż polewając wygrzane ciało lodowatą wodą.🌊
Są pewne prawa fizyki na które reaguje nasz organizm i fajnie je wykorzystać. Czy zauważyliście zimą jak szybko marzną stopy, nogi, dłonie, całe ręce? Organizm któremu dokucza zimno zaczyna magazynować je w centrum ciała aby ratować bardziej potrzebne mu rzeczy do przeżycia. Wiadomo – ręce i nogi są nam potrzebne ale da się bez nich żyć. Gorzej już z narządami wewnętrznymi – to trzeba chronić nade wszystko. Kiedy wskakujemy do wanny z lodowatą wodą lub zalewamy się lodowatym prysznicem w pierwszym odruchu czujemy fantastyczny chłód ale jeśli będzie to zbyt drastyczne dla organizmu – organizm przeżyje szok termiczny, serce zacznie szybciej pracować (mało to zawałów było przy skokach 🏊‍♀️do wody w upalne dni – to samo grozi nam w wannie !!! ) i zamiast wychładzać się – magazynować ciepło w centrum ciała a o zdecydowanie odwrotny skutek nam chodziło. Nie chcieliśmy się rozgrzewać a chłodzić!

Jest lepszy sposób! 🌊🌊🌊
Nalej do wanny wodę która ma temperaturę idealnie dostosowaną do odczuć Twojego ciała – nie za ciepłą, nie za zimną i….poczekaj…i to wszystko!
Woda zacznie się powolutku wychładzać a razem z nią Twój organizm zacznie powolutku się chłodzić i na dłużej utrzyma taki chłód niż przy szoku termicznym.
Chwila relaksu połączona z idealnym ochłodzeniem ciała – można chcieć więcej?

Tą samą metodę można zastosować pod prysznicem 🚿 – zacznij polewać ciało wodą, która jest dla Ciebie najbardziej optymalna i powolutku dodawaj zimnej tak abyś nie odczuł szoku termicznego. Odkręcaj zimną mocniej dopiero wtedy gdy dana temperatura jest dla Ciebie „ok”. 🐳🐳🐳

Czy coś więcej można – pewnie że tak!!!

1. ➡️ Wodę która zostaje po takiej kąpieli nie wylewaj:
- jeśli nie używałeś/aś żadnych środków chemicznych (a i po co do opłukania się) to możesz z niej skorzystać kilka razy w ciągu dnia ale – zanim wejdziesz drugi/trzeci raz – dolej ciepłej wody bo ta wbrew pozorom będzie za zimna 🛁🛁🛁

2. ➡️ Nawet jak używałeś środków chemicznych a mieszkasz czy jesteś akurat w domu sam – też możesz z niej skorzystać kilka razy – szkoda marnować taki deficytowy towar. 🤦‍♀️🤦‍♂️

3. ➡️ Jeśli masz wannę to nie wylewaj wody z jeszcze z jednego powodu – ta woda będzie w ciągu dnia parowała przez co wilgotność powietrza w domu będzie większa a jak jest większa wilgotność – lepiej nam się znosi upały przy takiej samej temperaturze niż jak jest suche powietrze.

Dlaczego 🤷‍♀️🤷‍♂️ – o tym kolejny punkt 

4. ➡️ Skóra jest fantastycznym narządem termoregulacji. Regulowanie wilgotności – też jej zasługa.
Wszyscy znamy zasadę z fizyki że ciepło przewodzi się zawsze od ciała cieplejszego do chłodniejszego? Orłem nie byłam ale takie rzeczy gdzieś tam utkwiły z podstawówki – tym bardziej, że na studiach też się przydały na fizykoterapii. To samo dzieje się z wilgotnością – organizm bardziej wilgotny „wyparowuje” oddając wodę tam, gdzie jest jej mniej.
I teraz – pijemy mnóstwo wody aby odpowiednio się nawodnić a dlaczego nie zadbać o to aby jej jak najmniej oddawać otoczeniu – tym bardziej, że jest to mega proste:
- zostaw wodę w wannie i otwórz drzwi od łazienki – niech wilgoć roznosi się po całym mieszkaniu
- zrób pranie ale nie wywieszaj go na balkon – rozstaw suszarkę w domu – schnące ubranie zostawi wilgoć w czterech ścianach 🏠🏠🏠
- zimą często wieszamy mokre ręczniki czy specjalne pojemniki w wodą na kaloryferach aby suche powietrze od grzejników nawilżyć. Dlaczego nie robić tego latem – przecież działa tu ta sama zasada tylko nie leci powietrze gorące z grzejników a otacza nas z każdej strony. Pod żadnym pozorem nie rozkręcajcie grzejników!!!!!!

5. ➡️ Zrób peeling ciała 🧖‍♀️🧖‍♂️– jeśli zetrzesz obumarły naskórek pomożesz skórze w termoregulacji. Łatwiej będzie oddawała ciepło i pociła się aby wyregulować temperaturę miedzy wnętrzem Twojego ciała a otoczeniem. To przez skórę najbardziej regulujemy temperaturę więc zadbaj o nią i nie zatykaj jej zbyt dużą ilością balsamów, kremów do opalania i innymi „cudownymi” środkami chemicznymi. To naprawdę bardziej jej szkodzi niż pomaga.🧖‍♀️🧖‍♂️

6. ➡️ Gotowanie – kochane mamuśki i ich obiadki dla dzieci i całej rodzinki 🙅‍♀️🙅‍♂️… tak jak jestem przeciwna aby korzystać z „jedzenia na mieście” to tutaj przymknę oko na takie wyskoki – tym bardziej, że większość pomieszczeń na mieście jest klimatyzowana (oczywiście jedzenie na mieście nie równa się niezdrowemu jedzeniu  ). Jeśli już musicie gotować w domu – zróbcie to późnym wieczorem 🌝 aby nie nagrzewać sobie jeszcze mieszkania. Tylko wtedy kiedy temperatura na zewnątrz jest już do zniesienia a i jak ugotujecie garnek zupy na 2-3 dni korona z głowy nikomu nie spadnie.
- gotujecie raz👩‍🍳👨‍🍳
- odgrzewacie tyle co potrzeba (chyba nic nie jest łatwiejsze do podzielenia na porcje niż zupa) 🥣🥣🥣
- macie fantastyczne nawodnienie dla organizmu🍵
- nie przejadajcie się bo intensywnie pracujące narządy to rozgrzane narządy a chyba właśnie tego chcemy uniknąć🙅‍♀️🙅‍♂️

7. ➡️ Zimne napoje wychładzają bardzo szybko. Ciepłe – utrzymują dłużej nawodnienie organizmu – pomyślcie o tym aby po szklance zimnej wody aby szybko ugasić pragnienie wypić np. zieloną herbatę aby dłużej czuć się nawodnionym.🥰🥃

8. ➡️ Zasłoń wszystkie okna w domu🏠 i zamknij je!!! Otwórz dopiero po zachodzie słońca 🌝⛺️ i wietrz mieszkanie całą noc na potęgę! 🌬💨

9. ➡️ Jedzcie dużo warzyw i owoców – w nich naprawdę jest sporo wody  🍉🍎🍓🍒🍍🥝🍇🍊

Przeżyjecie? 🥰🥰🥰

P.S. A w gabinecie dziś witam Was tak...


 


Dzień w którym możesz sprawić wyjątkowej Kobiecie w swoim życiu odrobinę magii w postaci zaproszenia na masaż.

Nic tak nie ukoi zmysłów jak przyjemne ciepło, relaksacyjna muzyka, zapach kadzideł, obłędny olejek do masażu i eteryczne dłonie.

 



Może nie noworoczne obietnice bo tego nie robię ale w czasie między Świętami zauważyłam siedząc z książką, że praktycznie nie czytam książek, które nie są związane z moją pracą zawodową.
Z jednej strony fajnie, bo praca jest moją pasją i uwielbiam czytać rzeczy, które mnie rozwijają zawodowo. Z drugiej jednak strony mam czasem niedosyt czegoś innego. Odetchnienia na chwilę by się zapomnieć i stęskniona wrócić.

Takim niby postanowieniem stał się fakt, że obiecałam sobie czytać książki, które nie do końca są związane z moją branżą. Oczywiście od razu przebiegła myśl w głowie – jedna książka na miesiąc ale nie będę przecież okłamywała sama siebie ;)

I tak zupełnym przypadkiem jakby wszechświat usłyszał myśli w mojej głowie znajomy zostawił u mnie książkę. Trochę pewnie minie zanim się spotkamy więc postanowiłam ją przeczytać – bo co tu dużo mówić – niby nie z mojej branży (więc sumienie czyste że "nie-postanowienie" będzie zrealizowane) ale jednak trochę o zdrowiu tylko ciut inaczej :)

A co w niej ciekawego?...

Zagubieni w codziennej gonitwie za wszystkim co wydaje nam się najważniejsze, obowiązkowe, niezbędne do życia zatraciliśmy siebie.

Łatwo mówić i poszukiwaniu sensu życia, medytacji, ćwiczeniach, zdrowym odżywianiu i całej reszcie cudownych czynności które odmienią nasze życie. Szkoda tylko, że w szarej rzeczywistości nie mamy nawet minuty na zastanowienie się nad tymi tematami a co dopiero ich realizacją.

A może jednak?....

 



Walentynki bez masażu?
To Yin bez Yang,
to Adam bez Ewy,
to noc bez dnia,
to czerń bez bieli
to PIS bez PO
no dobra...zaczynam przeginać ;)
Wiecie o co chodzi.

Walentynki bez masażu po prostu nie istnieją!!!

Dlatego wiecie co robić - 507 24 55 33
i mamy zaproszenia dla:
- ukochanej żony/ męża
- kochanka/kochanki
- żony koleżanki
- siebie samego i każdego obcego <3

 

 



Dzień Babci i Dzień Dziadka to bardzo wyjątkowe dni ponieważ to bardzo wyjątkowe osoby.

Chyba większość z nas wspomina miłe chwile dzieciństwa właśnie u nich. Wakacje, spotkania rodzinne – takie zjazdy jak u Dziadków nigdzie więcej się w rodzinie chyba nie spotyka.

Jak im podziękować w te wyjątkowe dni?

Tu jest problem bo przecież Dziadkowie mogą mieć 50 i 100 lat więc co tu dobrze wybrać?...

Prezentów można kupić mnóstwo ale czy kupi się wspólny czas? Czy nie lepiej udać się na wspólny spacer? Tak, tak, pogoda nie dopisuje, korzonki bolą, kolana już nie te…. wyciągnijcie ich z domu w miarę możliwości choć na chwilę, choć do najbliższej cukierni (cukrzyca chyba wybaczy ten jeden raz w roku ;) )i spędźcie razem wspólnie czas na świeżym powietrzu a później ugrzejcie się przy pysznej kawie lub herbatce z imbirem.

Niech będzie inaczej, niech będzie zdrowiej, niech będzie przyjemniej ;)

A gdy już naprawdę „Łupie w kręgosłupie” znacie mój numer ;)

 

 



Jak co roku w trakcie WOŚP Stowarzyszenie Towarzystwo Masażystów Polskich w Centrum Kultury Zamek w Poznaniu masuje na rzecz dzieciaczków i osób starszych bo taki jest cel zbiórki :)
Nie może prezesowej zabraknąć więc zapraszam wszystkich serdecznie których bardziej i mniej znam na chwilę relaksu i pomaganie innym.
Jesteśmy od godziny 12:00 do samego światełka.
Liczę na Was wszystkich!

 

 



Ostatni dzień pracy w gabinecie w 2018 uważam za zamknięty.
Bardzo dziwny dzień pracy. Na sześciu pacjentów trzech z nich to fizjoterapeuci. Jeden z nich był oficjalnie (pozdrawiam Marcin :) ) a dwóch „incognito”. Nie wiem co to miało na celu ale przyjmuję i puszczam tę myśl wolno. Feedback jednak po masażu od jednej z tych dwóch osób - bardzo miły ;)

Cały rok mojej pracy zawodowej minął pod szyldem wielu zmian. Szkolenia poganiały się wzajemnie tak, że momentami powinnam być w dwóch miejscach jednocześnie. Szkolenia własne, szkolenia innych. Wiedza, którą przez najbliższy 2019 rok będę jeszcze konsumować w mojej głowie i w moim sercu. Kilkudziesięciu (jeśli nawet nie kilkuset) poznanych nowych fizjoterapeutów zakręconych w swojej pasji zawodowej bardziej lub mniej z otwartymi głowami na nowe i inne spojrzenia i chętnie dzielący się swoją wiedzą i spostrzeżeniami – to jest właśnie to co rozwija, kształci i daje do myślenia.

Najbardziej rozwijająca jest jednak praca z Wami w gabinecie – co zrobić aby było lepiej, aby ulżyć Wam w bólu, rozluźnić, poluźnić, zwiększyć zakres, zwiększyć siłę, zmniejszyć siłę, zharmonizować, pogodzić Wasze umysły i wymagania z tym co chce od Was ciało… tyle pytań, tyle różnych odpowiedzi i nigdy takie same…uwielbiam Was <3

Rok 2018 to również spełnienie zawodowego marzenia z którego już zrezygnowałam – zostałam wykładowcą na AWF.

Rok 2018 to również pole bitewne współpracy przy całorocznym projekcie „Mięśnie bez tajemnic”. Dwanaście warsztatów, każdy na inny temat a łączące się ze sobą wszystkie koncepcją odkrycia tajemnic jakie znamy o danych mięśniach, jak z nimi pracować, jak funkcjonują, jak je podejść aby chciały pracować tak jak my tego chcemy. Przy notorycznym braku czasu na cokolwiek wiele godzin przegadanych nocami, wzajemne inspirowanie się i pilnowanie aby było na czas i tak jak powinno być. Dopiero teraz po zamknięciu ostatniego warsztatu widzę ile tak naprawdę zrobiliśmy – wielkie dzięki Krzysiek za ten rok inspiracji i wytrzymania ze mną :)

Rok 2018 to moje pierwsze zderzenie kursowe z technikami „twardymi” w pracy fizjoterapeuty. Część z Was odczuła to na własnych ciałach ;) Przepraszam za te bóle no ale cóż…czasem trzeba. Wiem już na dziś, że to nie jest moja metoda pracy ale są pacjenci na których użyję ją bez wahania i będzie czasem bolało ale obiecuję – efekty tego bólu też będą ;)

Co do pracy jeszcze to w 2018 po wielu latach zbierania się w sobie odbyłam pierwszą swoją asystę w mojej ukochanej terapii czaszkowo – krzyżowej (CST) przy boku Johna Page. Doświadczenie, które zdobyłam pod jego okiem, wychwycone detale dające tak wielkie różnice, odkrycie CST tak naprawdę na nowo…jedno z cenniejszych doświadczeń terapeutycznych w moim życiu.

Co nowego z Nowym Rokiem? A idą po malutku duże zmiany ;) . Będą się sączyły po kropelce aby wodospad nowości nikogo nie zabił. Zaczęliśmy bardzo symbolicznie od zmiany koloru ścian i dalej po mału będzie zmieniać się a wraz z tymi zmianami będzie zmieniała się na lepsze praca. Bo rozwijam się dla siebie ale i też dla Was. Każdego dnia życzę sobie w Nowym Roku być choć odrobinę lepsza w swojej pracy aby dawać Wam coraz większego komfortu życia. Życzę sobie abyście odwiedzali mnie coraz częściej profilaktycznie a nie „jak trwoga to do… ;)”

Dziękuję Wszystkim których spotkałam na swojej drodze w 2018 – starych i nowych, tych co na stałe i tych co na chwile, tych z małymi i z tymi większymi problemami, tych którym „przeszło na raz” i tych przy których musieliśmy zatrzymać się na chwilę dłużej, tych mniej i bardziej opornych na ćwiczenia i pracę nad sobą…każdy z Was jest dla mnie cennym nauczycielem i życzę sobie aby w 2019 roku spotkać co najmniej jeszcze raz tyle tak cudownych ludzi…

A czego życzę Wam w 2019 roku? Życzę Wam szczęścia, zdrowia i miłości…czyli tego wszystkiego co każdego dnia o każdej porze dnia i nocy <3

Niech się dzieje!

 



Czasem marzenia się spełniają. Od 2011 roku kiedy to ukończyłam ostatni z możliwych w Polsce stopni terapii czaszkowo – krzyżowej (CST) czekałam na moduł z dziećmi.
Do tej pory trzeba było lecieć na Florydę gdzie jest główna siedziba Instytutu Upledgera.
Nie trzeba było jednak az tak daleko podróżować.
Odbył się on nie tylko w Europie…nie tylko w Polsce…ale i w Sierosławiu pod Poznaniem.
Grzechem byłoby gdyby mnie tam nie było.
Fantastyczni ludzie, których spotkałam po 7 latach – było co wspominać.
A wiedza przekazana nam przez Carol….po prostu oszałamiająca. Nie mogło być innej osoby na tym miejscu. Przecudnym uśmiechem i żywiołowym temperamentem przekazywała najbardziej zawiłe zakamarki wiedzy dotyczącej pracy z dzieckiem. Patrzeć jak ona pracuje i pracować pod jej czujnym okiem – prawdziwy zaszczyt.
Miło było widzieć Jona Page w zupełnie innej roli niż zawsze – tym razem jako asystent z rozbrajającym poczuciem humoru i bawiący się jak małe dziecko w tylnej ławce razem z Janem …. – pełnego stonowanej aczkolwiek pozytywnej energii nakłaniającej do stawiania prawidłowych pytań.
Najpiękniejsze jest to, że pomimo, iż moduł dotyczył pracy z dziećmi nauka wyniesiona z tego szkolenia jest do przełożenia na każdy aspekt jakiejkolwiek terapii bo najważniejsze w tej pracy to jest pokora. Zostawić swoje terapeutyczne ego za drzwiami gabinetu i pozwolić aby to pacjent kierował terapią gdyż jego mądrość ciała wskaże drogę, którą należy podążać.

 

 



W dniach 19 – 21.04.2018 roku odbyła się w Łodzi XII OGÓLNOPOLSKA KONFERENCJA METODYCZNO – NAUKOWO – PRZEDMIOTOWA: „Masaż w

świetle współczesnej medycyny i kosmetologii ”

Cała Konferencja została podzielona na panele:
1 dzień: masaż i jego rola w medycynie XXI wieku
2 dzień: masaż w medycynie sportowej
3 dzień: doskonalenie metodyki nauczania masażu

Co o mnie?
Dwie ważne rzeczy zadziały się dla mnie na tej Konferencji:
1. Zostałam oznaczona członkostwem w jedynym w naszym kraju klubie Ludzie Masażu do którego zapraszani są najwybitniejsi ludzie z kraju jak i zagranicy propagujący i rozwijający masaż. Sam fakt, że Klub został założony i jest prowadzony przez p. Leszka Magierę – dla masażystów nie trzeba mówić już nic więcej.

2. Miałam przyjemność prowadzić z Krzysztofem Rujna warsztat pt „Hallux - wyzwanie masażystów. Nowoczesne strategie postępowania terapeutycznego w leczeniu zachowawczym pacjenta”.
Tak miłego odbioru i rzeczowej dyskusji naprawdę się nie spodziewaliśmy. Wiedzieliśmy, że jest problem w prowadzeniu tego typu pacjentów ale nie spodziewaliśmy się, że również nauczyciele (a większość naszych słuchaczy było właśnie nauczycielami) będzie tak zachwycona naszym podejściem i że rozwiejemy im tak wiele wątpliwości w pracy zarówno naukowej jak i gabinetowej.

Co o konferencji dla mnie?
Wiele wykładów było dla mnie trochę kontrowersyjnych ale każdy ma prawo pracować według własnych upodobań i własnej wiedzy z pacjentami. Tu znów sprawdza się teoria, że ilu terapeutów – tyle terapii. Ważne jest jedno – aby przynosiła ona korzyści pacjentowi. To jest najważniejsze.

Niewątpliwie spektakularnym wystąpieniem był wykład dra n.med. Piotra Wierzbińskiego z Łodzi na temat „Ból i depresja – istotne fakty ważne dla codziennej praktyki masażysty i fizjoterapeuty”. Nie tylko wiedza którą przekazał ale i sposób jej przekazania…badania na które się powoływał i lata praktyki z pacjentami…tak wielkich braw jeszcze nikt na 12 edycji Konferencji chyba nie zebrał. Nie od dziś wiadomo jak bardzo psychika wpływa na nasze ciało i jakie są tego konsekwencje zarówno pozytywne jak i negatywne. Usłyszeć jednak o tym tak dosłownie co się dzieje w ciałach naszych pacjentów i czy można (a jeśli tak to jak) wpłynąć na psychikę pacjenta poprzez moją pracę z ciałem…daje dużo do myślenia na długie miesiące – jeśli nie na lata.



Nowa ja w nowej roli.
ASYSTA NA CST 1.
Doświadczenie tak przerażające dla mnie w pierwszej chwili że zawał chyba nie jest mi już obcy. Jednak „nie taki diabeł straszny”… Wszystko jednak tkwi w naszych głowach.
Praca u boku Johna Page to ogromna nauka pokory do procesu pacjenta ale też i mojego własnego przy pacjencie.
Bycie po tej drugiej stronie pomimo wielu przeprowadzonych szkoleń, kursów i warsztatów to jedno z najcenniejszych doświadczeń jakie zdobyłam w swoim życiu zawodowym.
Setki pytań uczniów, zwracanie uwagi na detale o których jako uczeń nigdy nie wpadłabym na to, że to jest tak ważne… bardzo bardzo bardzo ciężki czas pod względem umysłowym i terapeutycznym ale jakże dla mnie cenny :)

 



12.03.2018
To już trzeci warsztat z cyklu MIĘŚNIE BEZ TAJEMNIC.
Tym razem to mięśnie: nadgrzebieniowy, podgrzebieniowy, obły mniejszy i podłopatkowy.
Atmosfera spotkań i wariactwo Krzysztofa jest chyba jasno widoczne na zdjęciu.
Terapia może być przeprowadzana na tysiące sposobów i kilka z nich pokazujemy na warsztatach ale najważniejsze jest aby była to terapia dostosowana indywidualnie do potrzeb pacjenta i tego zawsze będziemy się trzymać :)

 



Sierosław i grupa studencka z CST. Miejsce i terapia do której zawsze wracam bo jest to czas spędzony z ludźmi zafascynowanymi tą samą pracą z pacjentami którą ja sama kocham a do tego możliwość wymiany doświadczenia i samemu doznania najbardziej wpływającej na zmiany terapii a jednocześnie najbardziej delikatnej jaką znam.

 



23-25.02.2018 to oczywiście Spała i II moduł Medycyny Manualnej – piny i igły…no chyba się nie polubimy ;)
Weekend pełen bólu i cierpienia. Zwarcie zwarciem poganiało a igła w moim ciele nie jest najlepszym rozwiązaniem terapeutycznym. No ale cóż się nie robi dla nauki…
Dużo wiedzy od całej ekipy prowadzącej szkolenie, dużo rozwiązań problemów pacjentów ale jak ja teraz po tych delikatnych masażach relaksacyjnych, terapii CST i VM zacznę pracować z pacjentami pinami, katami i igłami? To jest pytanie na które w najbliższych dniach musze znaleźć odpowiedź ;)

 



12.02.2018 przeprowadziliśmy z Krzysztofem Rujna II warsztat Mięśnie Bez Tajemnic. Zainteresowanie warsztatami jest tak duże, że musieliśmy zmienić salę aby wszystko było tak jak sobie założyliśmy. Nie wszyscy jednak zostali zakwalifikowani ponieważ warsztaty mają na celu propagowanie wiedzy na odpowiednim poziomie merytorycznym a nie zapchaniu sali.
26 osób na 2 osoby prowadzące daje komfort pracy nam jako nauczycielom i uczniom w zdobywaniu wiedzy.
Tematem poruszanym na warsztatach były mięśnie: mostkowo-obojczykowo-sutkowy, skroniowy, żwacz, skrzydłowy boczny i przyśrodkowy.



Weekend bez szkolenia siebie lub innych to już chyba nie weekend.
Pomimo choroby i braku głosu sobotę spędziłam na Termach Maltańskich na warsztacie „Terapia mięśniowo – szkieletowa w dysfunkcji miednicy”. Warsztat był prowadzony przez  Aubrey Gowin i Alison Kavanagh z Holistic College Dublin.
Bo wiedzy nigdy za dużo :D


 


W ten wyjątkowy czas kiedy chcesz drugiej osobie powiedzieć jak bardzo ją kochasz …  daj jej to również poczuć…
Zapraszam w zmysłowy świat masażu gdzie ciało, umysł i dusza stworzą jedną harmonię w czułych objęciach aromatycznych zapachów kadzideł, a światło świec otuli każde serce…

 

WALENTYNKOWY RELAKS

To chwila relaksu przynosząca ulgę i ucieczkę od codzienności przenosząc ukochaną osobę w świat baśni i ukojenia gdzie stres i napięcie nigdy nie mają wstępu, a nirvana jest stanem naturalnym dla każdego.

40 min-70 zł
1 godz-100 zł

 

CIEPŁO MIŁOŚCI

Ciepło kamieni, które magazynowały energię Słońca i Księżyca przez tysiące lat oddadzą w ten wyjątkowy dzień całą swoją magiczną moc w imię tej jednej jedynej miłości.

40 min-70 zł
1 godz-100 zł

 

ZMYSŁOWE UKOJENIE

Kompozycja ziół (zawinięta w naturalny bawełniany stempel) rozgrzana na oliwie aby wydobyć z nich wszystko co najcenniejsze do ostatniej kropli esencji rzuci magiczny czar miłości.

 

40 min-70 zł
1 godz-100 zł



Za mną już 14 lat pracy technikami miękkimi bo takie było założenie moje od samego początku przygody z masażem i fizjoterapią.
Masa dotyku, doświadczenia w palpacji i czuciu tego co dzieje się pod dłonią.
Czucie skóry, mięśni, powięzi, przepływów płynów i rytmów pracy organizmu…to jest to co kocham najbardziej.
Jednak po tylu latach pracy postanowiłam poznać ciemną stronę mocy czyli pracę czysto manualną (tu klik, tam klik ;) ) i to jeszcze z dziadowskim oprzyrządowaniem zwanym katy i gwoździe. Nazwy myślę, że mówią same za siebie :D

Jak poznawać te techniki to tylko u genialnego człowieka Radka Składowskiego czyli w styczniu znów cudowne trzy dni w Spale – miejscu, które pod okiem tego lekarza Szamana zmienia świat fizjoterapii i sposób myślenia nie tylko o swojej pracy ale też i o codziennym życiu <3

A to że w lataniu na miotle jestem dobra chyba nie ma sensu już dłużej ukrywać ;)


 


W dniu 14.01.2018 po raz kolejny pod szyldem Towarzystwa Masażystów Polskich zorganizowałam WOŚP.
Pierwszy raz razem z Wyższą Szkołą Edukacji i Terapii.
Masowaliśmy oczywiście w Poznaniu. Z powodu zmiany miejsca frekwencja trochę niższa niż w czasie poprzednich lat ale bawiliśmy się równie dobrze i najważniejsze - wykonując to co potrafimy najlepiej wspieraliśmy WOŚP.
Pewnie w przyszłym roku znów się spotkamy ;)


 


08.01.2018 razem z Krzysztofem Rujna przeprowadziłam pierwsze z jedenastu warsztatów pt. „Mięśnie bez tajemnic”. Na ten warsztat przygotowaliśmy trzy mięśnie – czworoboczny grzbietu, podpotyliczne oraz czepiec ścięgnisty. Materiału jednak było tak dużo, że nie zdążyliśmy ze wszystkim. Delikatnie mówiąc – przedobrzyliśmy ;)
Ale nie ma tego złego … i cała grupa (26 osób) praktycznie bez żadnych zmian pojawi się na drugim warsztacie a mamy już zapisy na nowy moduł, który nie był w ogóle planowany ale o tym jeszcze cisza bo się nie wyrobimy ze wszystkim znów ;)
Fantastyczni ludzie chłonący wiedzę i do tego z poczuciem humoru – czy można chcieć czegoś więcej?


 


Kochani!

Dziękuję za zgłoszenie mnie do konkursu „MASAŻYSTA ROKU”.
To dla mnie bardzo miłe, że doceniacie moją pracę.

Robię to co kocham najbardziej na świecie i do tego jesteście ze mnie zadowoleni – jestem największą szczęściarą :)

Wszystkich, którzy korzystali z moich usług, są ze mnie zadowoleni i mają ochotę to wyrazić – zapraszam do głosowania – wystarczy wysłać sms pod numer 72355 o treści GWM.40

Konkurs trwa do 16.03.2018, a koszt sms-a to 2 zł.

Z góry wszystkim przepięknie dziękuję :*

masazysta_roku_2018_agnieszka_mikolajczak



Witam Was serdecznie!

Strona ponad rok nie istniała – każdego dnia miałam do niej wrócić i zrobić ale jak to w życiu bywa – zawsze coś wypadło… a to gabinet, a to szkolenie albo jeszcze milion innych spraw i tak ponad rok zleciał…
Pomimo tak długiej przerwy w działalności mojej podstawowej strony gabinet jest pełen pacjentów i to mnie ostatnio bardzo zastanowiło – skąd jesteście, skąd przychodzicie, jak do mnie trafiacie i uświadomiłam sobie jak wygląda początek większość moich rozmów telefonicznych z nowymi osobami, które do mnie trafiają:

– JA: Fizjoterapia-masaż – słucham
– WY: Dzień dobry. Czy to pani Agnieszka?
– JA: Tak. W czym mogę pomóc?
– WY: Bo ja mam pani numer od….

Większość z Was jest z polecenia i to czasem od osób, których nie widziałam u siebie w gabinecie dobrych kilka lat i tak fajnie i przyjemnie mi się zrobiło bo to znaczy że pomagam, że jest Wam lepiej i ufacie mi na tyle aby polecać mnie swoim znajomym, rodzinom, koleżankom i kolegom z pracy (czasem to nawet się zastanawiam nad pakietami rodzinnymi i firmowymi bo całymi pokoleniami czy też biurami przychodzicie ;) ).

Tylko to nie jest powód aby strona internetowa nie działała! Dlatego nadrobiłam zaległości, zrobiłam stronę (tak – ja ją zrobiłam :) ) i teraz będzie to miejsce dla Was – znajdziecie tu nie tylko informacje dotyczące mojej pracy w gabinecie ale także o terapiach, nowinkach z mojego świata a przede wszystkim będę namawiała Was do trochę zdrowszego trybu życia.

Zapraszam Was w świat magii ludzkiego ciała…