Skąd się biorą emocje w naszym ciele?

W gabinecie coraz częściej (jeśli już praktycznie nie za każdym razem) rozmawiamy o emocjach, które gromadzą się w ciele.
I pomimo, że przychodzisz z przysłowiowym „tu mnie boli, tam mnie strzyka” to jednak mamy w sobie taki mechanizm, który magazynuje nasze przeżycia w ciele i przy odpowiednich umiejętnościach pozwala nam tą bibliotekę ciała otworzyć, poszukać odpowiednich książek i rozdziałów czyli napięć i czytać co się w tych napięciach zapisało.

Jednakże zanim zacznę opisywać (i to na bank jeszcze nie dziś) co gdzie się magazynuje to warto byłoby się zapoznać z samym słowem emocja bo nie jest to takie zwykłe i przypadkowe słowo.
Już samo w sobie ono niesie potężną moc do pracy i zrozumienia. I chyba bardziej w odwrotnej kolejności – najpierw zrozumienia, po drodze jeszcze akceptacji, a dopiero na samym końcu do pracy.

Wyraz emocja pochodzi od łacińskiego emovere co oznacza być w ruchu. Więc co może to mieć wspólnego ze stanem psychofizycznym w jakim się znajdujemy? A no bardzo dużo bo jak już zaznaczyłam emocja nie dotyczy tylko naszej sfery psychicznej ale też fizycznej. Jest to najprościej rzecz ujmując stan psychiczny odzwierciedlony ruchem ciała. A co jeśli ruch ciała nie może być wyrażony? Co jeśli nie mogę krzyczeć, wrzeszczeć, bić czy tak po prostu po ludzku przyłożyć szefowi za kolejne „genialne” pomysły (oczywiście nie namawiam do tego – przynajmniej oficjalnie)? Zaraz Ci powiem co wtedy się dzieje bo jeszcze pod jednym względem a mianowicie języka polskiego chciałabym Ci rozłożyć ten wyraz na czynniki pierwsze.

E – MOC – JA 

E – przedrostek określający coś pochodzącego z zewnątrz, również jako wychodzenie, wydobywanie się z czegoś [1]

MOC – „wielkość fizyczna określająca prace wykonaną w jednostce czasu przez układ fizyczny”. [2] Żartuje oczywiście. Choć jakby się temu przyjrzeć to żeby sprawdzić jaką mamy moc trzeba przez nasze ciało fizyczne wykonać jakąś pracę… krzyk, śmiech, płacz – to potężna praca fizyczna dla naszego organizmu i to praca fizyczna, która poza bólem fizycznym (wbrew pozorom w bardzo rzadkich przypadkach), wyzwolona jest przez naszą psychikę. Mało tego – bardzo często nadmiar „bólu psychicznego” doprowadza do bólu fizycznego abyśmy w końcu skupili uwagę na tym, co dzieje się w naszym ciele ale do tego jeszcze miałam dojść.
Moc jest energią i siłą skumulowaną i powinna być w jakąś stronę wyrażoną – i tak naprawdę zawsze jest wyrażoną – kwestia czy świadomie czy też nie. Przy emocjach bardzo często nieświadomie i z trudem często do opanowania bo nie panujemy czasem nad płaczem, krzykiem, wstrząsem czy też po prostu wybuchem. I jest to moc wyrażona. A co się dzieje z tą, która jest zahamowana? Przez co? Przez narzut społecznych zachowań co wypada a co nie (słynne ostatnio „cnoty niewieście” zrobiły więcej krzywdy w dziejach ludzkości niż nie jedna wojna ale to nie temat na dziś), przez wychowanie bo przecież „dzieci i ryby głosu nie mają” i można tak wymieniać bez końca. Więc co się dzieje z tymi emocjami, które nie są wyrażone na zewnątrz?
Moc nigdy nie ginie – co najwyżej zmienia swoją postać, a skoro nie ma swojego ujścia na zewnątrz to kumuluje się w środku… i tu już trzeci raz dochodzimy do sedna tematu więc za chwilę ewidentnie muszę do niego dojść.

JA – to nasza świadomość, nasza jaźń. To odróżnienie w naszej świadomości między mną i całą resztą ludzi na świecie.

I teraz – jak już mamy wszystkie elementy wyrazu wyjaśnione to łatwo wywnioskować, że emocja jest to moje (ja) wyrażenie na zewnątrz (e) energii która pod wpływem bodźców zewnętrznych (również e) została we mnie wzbudzona i wprowadzona w ruch i nie da się prościej tego ująć niż słynnym angielskim tym razem równaniem:

Emotion = Energy in motion

No i najważniejsze do czego już trzy razy dochodziłam i nie skończyłam aby zostawić to właśnie na teraz na koniec na podsumowanie. Co się dzieje z tą energią, która nie zostaje w jakikolwiek (bo można na różne sposoby – nie zawsze trzeba przyłożyć szefowi) sposób uwolniona na zewnątrz?

Dzieją się cuda… ta energia zostaje w nas i się magazynuje… odkłada się jak stare ciuchy troszkę na tą chwilę za małe więc wpychane w różne kąty szafy na później. I udajemy, że tego nie ma i często nawet wydaje nam się, że naprawdę tego nie ma.

Ale szafa ma swoją pojemność. I nasze ciało też ma swoją pojemność. I czasem się upomni o to że warto posprzątać, a my czasem zareagujemy ale czasem jest tu mocno przesadzonym słowem bo zazwyczaj nie reagujemy i dopychamy jeszcze więcej. Więc ciało coraz bardziej daje nam się we znaki. Jak? Bólem i chorobą. Dlaczego? Bo na nic innego nie reagujemy! Tu zaboli, tam strzyknie więc co robimy – tabletkę przeciwbólową bierzemy zamiast zastanowić się dlaczego. Więc na chwilę mamy spokój ale ciało i emocje w nim chcą być usłyszane aby zostały w końcu z niego wyrzucone więc „ziarnko do ziarnka” i ruszyć się z bólu nie możesz.

Ból nie jest naszym wrogiem – jest wbrew pozorom naszym przyjacielem który zarówno pod względem fizycznym i psychicznym mówi nam o tym co się dzieje z nami. To wołanie ciała „Hallo! Zauważ mnie! Tu są jakieś problemy do rozwiązania! I ogarnij to zanim będzie za późno.” Ale my zazwyczaj wtedy nie reagujemy i dochodzi do eskalacji – jak jest zabójstwo w afekcie tak ciało nam daje choroby w afekcie za lata niesłuchania jego mówienia do nas.
Nie rozumiesz jak mówię do Ciebie po dobroci i zagłuszasz mnie jeszcze do tego kolejnym środkiem przeciwbólowym – to koniec. Teraz już Ci żaden środek przeciwbólowy nie pomoże i albo się ogarniesz albo umrzesz. Tragiczne. Tak. Ale nie ten monolog ciała tylko to, że do tego stanu doprowadzamy my – którzy nazwaliśmy się „człowiekiem rozumnym”.

Skumulowane emocje w ciele odkładają się tak samo jak przeciążenia fizyczne i tak samo chcą być „usłyszane” a wyparcie ich ewidentnie nam nie służy. Ciało w swojej mądrości bardzo często konkretne emocje odkłada w konkretnych narządach, mięśniach czy partiach ciała więc nie tylko do nas mówi, że coś jest nie tak jak powinno, a nawet mówi co jest nie tak i co należy z tym zrobić. Trzeba tylko nauczyć się go słuchać.

Ale to już zupełnie inna opowieść…

 

[1] https://pl.wiktionary.org/wiki/e-
[2] https://pl.wikipedia.org/wiki/Moc

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *